Ale myśl nie ma powiek, żeby je zamknąć, ani uszu, żeby je zatkać... - recenzja Tysiąc jesieni Jacoba de Zoeta

by - stycznia 12, 2019

tysiac_jesieni_jacoba_de_zoeta

 Witajcie!
 Dzisiaj na blogu pojawi się coś, czego dawno nie dodawałam. Postanowiłam, że dodam recenzję świetnej książki, którą przeczytałam jakiś czas temu. Jest to: "Tysiąc jesieni Jacoba de Zoeta" autorstwa Davida Mitchella. D. Mitchell jest autorem między innymi "Atlasu chmur", który został zekranizowany w 2012 roku. Tytuł, który recenzuję również trzyma bardzo wysoki poziom.

Trzymasz w dłoniach miejsce jedyne w swoim rodzaju: maleńką wyspę, będącą dziełem ludzkich rąk, położoną w zatoce Nagasaki i od dwustu lat pełniącą rolę jedynej bramy łączącej Japonię z Zachodem. Wiek XVIII dogorywa, gdy przybywa na nią młody holenderski urzędnik z zamiarem zbicia fortuny. Zamiast tego traci głowę dla kobiety. Wyjdź na ulice Dejimy, wmieszaj się w tłum podstępnych handlarzy, szpiegów, tłumaczy, sług i konkubin na styku dwóch kultur. W tej opowieści o prawości i zepsuciu, namiętności i potędze kluczem jest władza - władza nad bogactwem, umysłami i nad samą śmiercią.


tysiac_jesieni_jacoba_de_zoeta

Nieczęsto trafia w moje ręce książka, która jest historyczna i potrafi bezgranicznie mnie w sobie rozkochać. Oczywiście nie mam nic przeciwko książkom historycznym, ale lubię, gdy wątki nie skupiają się tylko na przekazaniu suchych faktów. Dzięki tej powieści przenosimy się do świata - jakby nie patrząc - egzotycznego, do Japonii z czasów, gdy rządzili nią samuraje, i była bardzo zamknięta na świat w tak rygorystyczny sposób, że jej mieszkańcom ciężko było ją opuścić. 
Akcja dzieje się w Dejimie - sztucznej wyspie położonej w zatoce Nagasaki. W latach 1641 - 1857 była holenderską faktorią. Po powstaniu na półwyspie Shimabara jedynymi cudzoziemcami, którzy na niej pozostali byli przedstawiciele Holenderskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej. To właśnie jej członkowie przebywają na wyspie w celach biznesowych. Protagonista - Jacob de Zoet jest bardzo sympatyczną i pełną cnót postacią. Przypadkowo spotyka pewną Japonkę, która jest uczennicą doktora Marinusa - holenderskiego lekarza, który od wielu lat przebywa w Japonii. Związki Japończyków z cudzoziemcami stanowiły w tamtych czasach temat tabu, nic więc dziwnego, że ich więź była wyjątkowo trudna do utrzymania.

tysiac_jesieni_jacoba_de_zoeta

Po książkę sięgnęłam całkowitym przypadkiem, pewnie nie zainteresowałaby mnie, gdyby jej tematyka nie skupiała się na Japonii. Sama okładka niesłychanie mnie zauroczyła, chociaż doskonale wiem, że nie powinno się oceniać książek po okładce. "Tysiąc jesieni Jacoba de Zoeta" to nie tylko historia holenderskiego kupca, ale to również opowieść o każdym z nas. Na jej kartach poznamy także wiele ciekawostek historycznych o Japonii w okresie Edo. W pewnym momencie pojawia się nawet króciutki polski motyw.

tysiac_jesieni_jacoba_de_zoeta
Mogę tę książkę polecić każdemu, kto interesuje się Japonią, ale także lubi na chwilę przenieść się do całkiem innego, odległego świata. Gwarantuję Wam, że mocno zwiążecie się z bohaterami i każda strona będzie Was zaskakiwać. :)

You May Also Like

2 komentarze

  1. Nie czytałam Atlasu chmur, tej prezentowanej przez Ciebie również nie - muszę ich poszukać w osiedlowej bibliotece. Dzięki za polecenie!
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaciekawiłaś mnie zwłaszcza, że mam fioła na punkcie Japonii! tylko niestety trochę zaniedbałam ten temat, ale dzięki Tobie i tej książce bardziej przybliżę się do tego pięknego świata!

    OdpowiedzUsuń

Blogaski

Jestem tu:

SpisBlog

zblogowani

zBLOGowani.pl